Pakiet fana LubimyCzytać.pl + ILLUMINAE

39,90 zł

TO ARCHIWALNA STRONA PRODUKTOWA - TEN PAKIET BYŁ DOSTĘPNY JEDYNIE W AKCJI SPECJALNEJ.

TUTAJ KUPISZ KSIĄŻKĘ ILLUMINAE

CENA: 39,90 zł. W skład tego pakietu wchodzi książka, gadżety podstawowe (torba, zakładki, pocztówki i naklejki) oraz gadżety LubimyCzytać.pl: sznurkowy plecak, dodatkowe zakładki i przypinka!

TO ARCHIWALNA STRONA PRODUKTOWA - TEN PAKIET BYŁ DOSTĘPNY JEDYNIE W AKCJI SPECJALNEJ.

TUTAJ KUPISZ KSIĄŻKĘ ILLUMINAE

Rok 2575. Kolejny zwykły dzień w kolonii Kerenza, założonej przez megakorporację KWU, by wydobywać rzadkie surowce. O poranku Kady Grant rzuca swojego chłopaka Ezrę Masona i postanawia, że już nigdy się do niego nie odezwie. Nie spodziewa się jednak, że za kilka godzin będzie świadkiem inwazji BeiTechu, która ją i tysiące innych osób pozbawi domu.

Tych, którym udało się przeżyć, ewakuują trzy statki kosmiczne: Alexander, Hypatia oraz Copernicus. Ściga je wrogi pancernik Lincoln. Jego zadaniem jest uciszyć świadków brutalnego ataku na planetę. Tymczasem na pokładzie Copernicusa rozprzestrzenia się śmiertelnie niebezpieczny wirus, a system sztucznej inteligencji sterujący Alexandrem staje się... największym wrogiem ocalałych.

Kady włamuje się do zaszyfrowanej pamięci statków i odkrywa przerażającą prawdę o wydarzeniach dziejących się na jej oczach. Tylko jedna osoba może powstrzymać zagładę – jej (były!) chłopak Ezra.

Illuminae to powieść, która wprowadzi cię w XXVI wiek. Zamiast klasycznej narracji –niezwykłe dossier: tajne raporty wojskowe, e-maile, plany i schematy, odczyty z procesorów komputerowych. Czytając je, poczujesz się, jakbyś był w samym centrum wydarzeń!

 

Pobierz darmowy fragment książki

Oceń 
Wiktoria T
2017-08-08

Zwykła młodzieżówka, czy jednak coś więcej?

Przeczytaj całość na: https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/07/148-gratka-dla-kolekcjonerow-illuminae.html

Wyobrażam sobie, że nic nie pojmujecie z tego opisu, bo ja zaczęłam go ogarniać dopiero PO przeczytaniu książki. Bywa i tak, prawda? Wszystko, co musicie wiedzieć na wstępie, to przyjemne i łatwe fakty - Kade i Ezra w serduszku, potem zerwanie, no i rozpocznie się kosmiczna przygoda z podkładem młodzieżowego romansu. Potem jednak zakończy się on, a my przejdziemy do prawdziwego science-fiction, który sprawi, że nasze umysły nie będą wyrabiać z nadmiarem informacji, a serca będą waliły w oczekiwaniu na więcej...

Może skoro już napełniłam wasze myśli pozytywnym prawie-opisem to powinnam przejść płynnie do negatywów. Prawdę mówiąc pierwsze 250 stron było dla mnie męczarnią. Nie dość, że nie dzieje się tam praktycznie nic interesującego, akcja się wlecze jak flaki z olejem, to jeszcze nie tyle, że klną na potęgę - przekleństwa są zamazane na czarno. Tak, spędziłam nad tymi przekleństwami dodatkowe parę godzin, bo jak jest coś napisane nie wprost - to moja Sherlockowa natura musi to odgadnąć. Ponarzekam też, że używane są nawet w najbardziej nieodpowiednich momentach. Zrozumiałabym, gdyby to młodzież używała podobnego języka bądź jeśli użyty byłby w momentach wyjątkowo stresowych. Niemniej, gdy psycholog na sesji z klientem zaczął przeklinać to stwierdziłam, że tej książki wprost nie da się zrozumieć. Kolejną rzeczą, która mi bardzo przeszkadzała, był nagminny brak interpunkcji w chatach. Zrozumiałam, że miało to dotyczyć realistyczności ukazanych wydarzeń, no ale uwierzcie mi, kiedy czytacie pięćsetne zdanie bez kropek i przecinków, to wasz mózg zaczyna wołać o pomoc...

Krok ku marzeniom
Jednak kiedy pokonałam te wyżyny nuuuudy i już kompletnie zwątpiłam we wszystko to... Wciągnęło mnie. Kompletnie i niewyczuwalnie mnie wciągnęło. Serce zaczęło mi bić szybciej, na policzkach ukazały się rumieńce, a ja wytrwale brnęłam dalej. Nic nie potrafiło mnie odciągnąć, żaden głód, żadne wołanie. Przepadłam. Dokładniej rzecz ujmując, akcja nagle zaczęła przyśpieszać, zakręcać i tworzyły się kolejne tajemnice. W końcu określony został cel naszej misji. Pojawili się nowi bohaterowie, starych rozstrzelano (no okej, przesadzam), a ja w końcu mogłam ruszyć z kopyta i przeczytać to cudeńko do końca. Zorientowałam się, że coś ruszyło, gdy byłam na 430 stronie, także nie wiem, co się stało na poprzednich dwustu, bo tak przepadłam, że ich w ogóle nie zauważyłam...
Totalnie, bezsprzecznie i cudownie zaczęłam się utożsamiać z bohaterami. Byłam z nimi sercem, rumieńcami i duszą. Dzielnie brnęłam w treść, robiąc sobie tylko przerwy na wychodzenie emocji, aż w końcu... Napis "Podziękowanie" przywrócił mnie do rzeczywistości. Gdzie uciekły moje przygody kosmiczne, moi bohaterowie i me statki? Podejrzewam, że do drugiego tomu...

Dajcie mi tak wydane książki!
O ile dużo osób narzeka na to, że w recenzjach komentuje się jakość wydania, to tym razem nie jestem w stanie się powstrzymać. Jest tak cudowne, że mówię wam, to kiedyś będzie wersja kolekcjonerska. Kij z fabułą, czytajcie dla wydania. Okładka jest twarda, obwoluta jakby zrobiona z na wpół przeźroczystej folii. W książce znajduje się duża ilość diagramów, obrazków, "tajnych akt", chatów i generalnie wszystkiego cudownego, co tylko dało się wymyślić. Dzięki temu bardzo obrazowo mi się czytało książkę. Miałam wrażenie jakbym przekopywała się przez akta jakiejś akcji szpiegowskiej z rodem z przyszłości. Naprawdę, naprawdę podziwiam ogrom pracy, jaki włożono w "Illuminae". Z wielką radością będę się obnosić, że tę powieść już mam na półce.
A jeszcze, byłabym zapomniała. Nie bójcie się, że książka napisana jest za pomocą listów i przez to będziecie czytać ją dwa miesiące, bo szlag was trafi po 20 listach. Nie, nie, nie. Tam gdzie trzeba - pojawia się osoba, która z całą pewnością mogłaby być zwykłym narratorem. Wszystko przebiegło naprawdę pomyślnie i czyta się lekko, przyjemnie - no i w miarę szybko.




Podsumuję to zgrabnie, obiecuję
Chcę jeszcze. Poproszę ślicznie o drugi tom. Najlepiej na wczoraj, bo dzisiaj to już bym chciała czytać, a nie mam jak. Męczy mnie kac książkowy, który wspomagany jest przez wielki ból głowy i wszystkiego innego... Polecam. Ogółem uważam, że warto było się zapoznać z historią, bo koniec końców jestem w niej zakochana, chociaż początki mieliśmy burzliwe. Niemniej nie pożałujecie na pewno szczególnie, że wydana jest wręcz jak dla kolekcjonera. 8/10

Oceń 
Agnieszka R
2017-08-01

Szkoda że już koniec

Wczoraj przyszła...dzisiaj skończyłam (niestety w trakcie musiałam iść do pracy). Czyta się megafantastycznie, wciąga od pierwszych stron i trzyma do końca. AIDAN-a po prostu uwielbiam mimo jego szaleństwa. Najlepsza książka o tematyce kosmicznej, jaką przeczytałam od czasów "Gwiezdnego szczenięcia".
W dużym skrócie. POLECAM :)

Napisz swoją opinię

Napisz swoją opinię

Produkty z tej samej kategorii